Krok za krokiem przez Węgry (2)
Niedziela, 24/08/2005, Węgry (2)
Wstaję skoro świt, spieszy mi się. Czas jednak płynie leniwie, bardzo powoli przemieszczam się w kierunku Rumunii. Jeden taki Węgier po drodze zapewnia mnie, że najlepsze warunki narciarskie na świecie ma Zakopane. Potem dodał, że prywatnie tańczy, balet oraz tańce folkowe. Z wyglądu bardziej przypominał Zagłobę, ale to nic nie znaczy.
Granicę osiągam późnym popołudniem, niestety międzynarodowy tranzyt zaczyna się po 22:00. Zmęczony, spocony udaję się na stację benzynową, wybieram z półki browara i mineralną, jednak przy kasie problem: nie mogę zapłacić kartą:
- Why?!
- Just becouse!
- Becouse of what?!
- Becouse I LOVE YOU! - krzyczy sprzedawca i rzuca mi się na szyję, pozostali mają ubaw, wściekły jestem.
Mam nadzieję na nocny TIR przez Rumunię, kto wie, może od razu do Turcji? Sporo Tureckich maszyn stoi w kolejce jedna opisana jako "Aid for Tsunami Victims in India", natomiast osobowe auta w większości pochodzą z Hiszpanii. Leniwi czekam, popijam żywca, aż łapię osobówkę pod Arad. To dobre miejsce. Zabieram się i po paru minutach zaczynam żałować, kierowca oczekuje drobnej gratyfikacji, 15-20 euro. Kiedy widzi, że mamony nie zobaczy, wysadza mnie w samym środku niczego, jest już ciemno. Klnę w duchu na czym świat stoi, kto się w tym kraju zatrzyma po nocy na pustkowiu? Światła, w boczną drogę skręca żółta skania, odruchowo macham, gość zatrzymuje się, bez słowa ładuję się do kabiny.
Opatrzność czuwa, facet jedzie do Bukaresztu. Trochę mi łyso, kiedy dowaduję się, że mówi po angielski, francusku, hiszpańsku, włosku. Silnik mruczy, drzemię, kilometry mijają, ciepło i wygodnie. Kierowca nawija cały czas przez CB z kolegą z drugiej ciężarówki, pozytywnie bo nie chce mi się z nim gadać. O północy robi przerwę na herbatę, zatrzymuje się przed przydrożnym lokalem. W środku - burdel jak się patrzy, różowo, puchowe sofy, srebrna rurka, przyćmione światło, romantyczna muzyka, skąpo ubrane dziewczynki zaraz przysiadają się do nas. Łamaną angielszczyzną dostaję propozycję, wykręcam się żoną w polsce. Dziewczynki są bardzo miłe i wszystkie wyrażają współczucie z powodu żony.

