CanaBSD

ori0n, w taki lub innym ujęciu

(27) Kaszmir

30 sierpnia 2006 Indie 2006

Rano ledwie wstałem, śniadanie pojawiło się na stole,a zamówiona shikara już czeka u rufy. Płyniemy wygodnie rozciągnięci w spacerowej łódeczce, pod baldachimem, oglądać ogrody mongołów. Błogo. Mijamy mieszkańców jeziora.

To dziwne, ale one są jadalne. Tam, w środku, pod każdą dziurką jest nasionko, trochę jak słonecznik.

W pół jeziora przerwa, kapitan zarządza herbatę i glinianą faję wodną.

Mr Wonderful Flower Man.

Ten to umie się ustawić.

Pływające uprawy. Mieszkańcy jeziora sadzą na nich warzywa, a całość swobodnie po jeziorze pływa. Można wysiąść, przejść się - wtedy grunt zapada się pod wodę na wysokość kolan.

Złoty kwiatek. Podobno rarytas. Mnie bardziej smakują te białe.

Standardowa kontrola przejeżdżających przez groblę. Nie fotografuję wojska, choć jest wszędzie. Nawet na małej wysepce na jeziorze maja bazę.

Coś z zupełnie innej bajki - ogrody mogołów. Rajem na ziemi bym ich nie nazwał, ale mają coś w sobie. No i te druty kolczaste, nawet tu są.

Na zakończenie jeszcze meczet. W środku nie wolno robić zdjęć, przy wejściu wojsko fiska wchodzących i konfiskuje: zapalniczki, fajki, broń i narkotyki.

Gdy wracamy na łódź wieczorem - mamy sąsiadów, w pokoju obok para Australijczyków. Podróżują po Himalajach na motocyklu, psujący się raz na tydzień Enfield.

(26) Kargil - Srinagar
(28) Haszmir