(31) Lazy Day
Poniedziałek, 22/08/2005, Kasol -> Amritsar (31)
Poranek spędzam nad "Na skrzydłach orłów", rozgrzane słońcem pole pachnie, błogostan.


Popołudniu niestety muszę oddać niedoczytaną książkę, dostaję swoje 150 rupii spowrotem i jadę do Bhuntar. Nie żywię nadziei, że odzyskam choćby ręcznik, ale mimo wszystko pytam w hotelu. Nie odzyskałem ręcznika. Z Bhuntar wyruszam około 17:00, kilku Sikhów, na każdym postoju kupują mi herbatę, soki z limonki, bardzo uprzejmi. Zapada wieczór, potem noc, coraz cieplej.